pomagamy codziennie

Kulig z Mikołajem dla podopiecznych programu Starszy Brat Starsza Siostra, grudzień 2012

Na listy dzieciaków pisane do Mikołaja 11-letni Konrad trafił przez przypadek - buszując w sieci. Nie bardzo rozumiał skąd się tam wzięły.
- Ktoś tutaj napisał, że dla tych dzieci może to być pierwsze w ich życiu spełnione marzenie. Dlaczego mamo?
-Aby spełnić czyjeś marzenie potrzebny jest ktoś, kto chce i jednocześnie może to zrobić. Rodzice tych dzieci bardzo by chcieli, ale nie mogą. Pieniążków im brakuje. Wtedy potrzebny jest prawdziwy Mikołaj, czyli taki, który wyręczy rodziców, dziadków, wujków w spełnianiu dziecięcych marzeń.
- Podobno ten prawdziwy jest w niebie. Nie mógłby zadziałać? Ech wy dorośli ściemniacze...
- Żadna ściema. Pewnie, że tam jest. Ale tak sobie myślę, że liczyć na niego oznaczałoby iść na łatwiznę. Dawno temu, gdy chodził po ziemi, dał przykład jak to powinno działać - przecież pomagał zupełnie obcym ludziom. Jeśli mamy podtrzymywać tradycję, której Mikołaj dał początek, trzeba sprawiać radość także komuś kogo nie znamy. 
- A on z nieba będzie się bezczynnie przyglądał. Niekonsekwentny jest...
A skąd wiesz, że na listy w sieci nie trafiłeś właśnie dlatego, że on z nieba pomysłowo cię pokierował. Też nie poszedł na łatwiznę. Wierzy w ludzi po prostu. Nie przejmuje się, że oni nie zawsze wierzą w niego.
- Dobra, dobra... Mamo, odpowiemy na list Władzia?
- Pewnie, że odpowiemy. A czemu akurat Władzio?
- Bo jest taki... szczery. Napisał, że nie zawsze był grzeczny i żeby Mikołaj zdecydował co mu podarować i czy w ogóle podarować... Tak mnie to jakoś wzruszyło.
Kilka dni późnej Konrad wyciągnął mamę na zakupy. Nigdy przedtem tak długo nie chodził pomiędzy sklepowymi półkami.
- Chciałbym dać Władziowi coś, z czego ja sam bym się cieszył - tłumaczył.
Wybrał klocki lego, grę przygodową i garść słodkości. Spakował prezent. Po raz pierwszy od dawna był z siebie bardzo dumny. Wiedział, że zrobił coś ekstra - spoza zestawu codziennych obowiązków, coś wyjątkowego.
- Mamo wiesz... Czuję się tak... Tak jakoś wystrzałowo fajnie. Dzięki Władziowi tak się czuję! To dziwne. On dostał prezent, a ja się cieszę.
- On dostał prezent, a Ty dostałeś awans na Mikołaja. I widzisz... Władzio też coś Tobie dał.
- Chyba nawet coś cenniejszego niż ja jemu.

Darczyńcy:

Wsparcie medialne: