pomagamy codziennie

Dobre życzenia od Sursum Corda na Boże Narodzenie 2012 - z wigilijnym siankiem;)

Drżały ręce gdy Kinga odkurzała walizkę wyniesioną na strych kilkanaście lat temu. Gdy ją otwierała serce zabiło mocniej. Tyle wspomnień w jednej walizce! Pamiętniki, pudełka pełne listów, pocztówki z wakacji, świąteczne życzenia... Jak dobrze, że wtedy nie było w domu komputerów z internetem - uśmiechnęła się do siebie przypominając sobie ile radości sprawiały te kartki i pocztówki. Ta z dwoma żyrafami w mikołajowych czapkach od Grześka, który podkochiwał się w niej w liceum, z kapliczką w śniegowej pierzynce od wujka Bartka, który wziął ją na pierwszą wyprawę w góry, z Matką i Dzieciątkiem od dziadka Andrzeja, którego już nie ma... od kochanego dziadka Andrzeja. Pod powieką zakręciła się łza. Na odwrocie autor wykaligrafował: "Zawsze, nawet za sto lat będę przy Tobie moja mała, nie tylko w święta"...

Jakżesz może go nie być, jeśli obiecał, że zawsze będzie... - pomyślała i uśmiechnęła się sama do siebie na myśl, że tę dziadkową niewytłumaczalną, dobrą obecność czuła za każdym razem, gdy brakowało jej jego widzialnego, słyszalnego towarzystwa. Był mądry, odważny, troskliwy i tak perfekcyjnie stawiał litery, nawet w listach pisanych nocami w czasie wojny z niewoli.

- Ja też mam takie skarby. Dobrze, że nie pisaliśmy do siebie maili. Wiesz ile wspomnień trafiłoby do komputerowego kosza? - usłyszała za sobą głos męża. Za oknem migotały w świetle lamp pierwsze w tym roku płatki śniegu.

- Trzeba kupić kartki na święta - uśmiechnęła się do Rafała.

- I napisać. Może trafią do czyjejś walizki, na jakiś strych, może ktoś je kiedyś odkurzy i uśmiechnie się jak Ty teraz - powiedział cicho Rafał.

Kinga zamknęła walizkę. Kartkę od dziadka Andrzeja wzięła ze sobą. Pomyślała, że będzie pięknym uzupełnieniem do stroika na wigilijny stół. Ucieszy się gdziekolwiek jest, a jest na pewno. Przecież zawsze dotrzymywał słowa....

 

Więcej argumentów, niż zawiera się w tej opowieści, że warto własnoręcznie napisać tradycyjną świąteczną kartkę nie potrzeba. Ale gdybyście chcieli - mamy jeszcze jeden argument: za każdym razem, gdy wysyłacie w świat, do rodziny, przyjaciół znajomych kartki, które tutaj widzicie, dzieją się dwie dobre rzeczy – ktoś bliski ma dzięki nim chwilę radości, a nasi wolontariusze mają Wasze wsparcie w pracy z dzieciakami, którym pomagają czasem w nauce, a niekiedy po prostu w życiu. Każde dwa złote (tyle kosztuje jedna kartka) trafia do skarbonki programu „Starszy Brat Starsza Siostra”.

Darczyńcy:

Wsparcie medialne: