pomagamy codziennie

Potrzebny tlen dla Bartka!

13.08.2013

Życie sześcioletniego Bartka może zgasnąć w każdej chwili. W polskiej klinice kazano czekać na najgorsze nie dając szans. Jest jednak światełko nadziei, że chłopiec będzie zdrów. Wierzy w to profesor Edward Malec.

Po raz pierwszy ratowano Bartusiowe życie, gdy miał 1,5 roku. Chirurdzy musieli "załatać" dziurę w serduszku z którą Bartek przyszedł na świat. W fachowej - medycznej terminologii wada serca z którą się urodził nazywa się Zespółem Fallota. W przegrodzie między komorami serca dziecka u którego padnie taka diagnoza jest dziura. Tętnica płucna jest zwężona. Przez płuca płynie mniej krwi, a w krwi jest mniej tlenu. Życiodajnego pierwiastka jest zbyt mało, aby dziecko mogło aktywnie żyć. Czasem zbyt mało, aby w ogóle mogło żyć. Bartkowe serduszko naprawiono,  jednak jak się niedawno okazało -  połączenie serca z płucami nie działa tak, jak powinno.

Zrozpaczona mama - pani Basia, usłyszała od chirurgów z Katowic, że choroba jej synka jest nieoperacyjna.  Nie pogodziła się z wyrokiem jaki wydano na chłopca i znalazła ratunek.

- ratuj z nami życie Bartka!

Darczyńcy:

Wsparcie medialne: